Tradycyjne przepisy

Pete Wells daje Limani Midtown i Estiatorio Milos po jednej gwiazdki

Pete Wells daje Limani Midtown i Estiatorio Milos po jednej gwiazdki

W tym tygodniu Pete Wells z The New York Times zrecenzowałem duet duetu nadmorskiej kuchni greckiej w centrum miasta: Limani w Rockefeller Center i jego sąsiadem z północy, Estiatorio Milos. W całym artykule zwraca uwagę na przytłaczającą liczbę podobieństw między obiema restauracjami, a także ich kilka kluczowych różnic – jest to w zasadzie jego przewodnik po tym, gdzie zjeść astronomicznie drogie śródziemnomorskie owoce morza Midtown Manhattani okazuje się, że Twój wybór „może sprowadzać się do stylu”.

Estiatoria Milos, otwarta od 1997 roku, uważana jest przez Wells za lidera pod względem trendów i menu, ponieważ Limani otworzyło się dopiero w listopadzie. Każdy z nich podaje „greckie jedzenie z silnym naciskiem na niezwykle drogie owoce morza, które jest wystawione na lodzie w pobliżu otwartej kuchni”; oba menu podkreślają „stwory, które krążą po Morzu Śródziemnym i wschodnim Atlantyku i na ogół migrują do Nowego Jorku tylko wtedy, gdy ktoś kupi im bilet lotniczy”; i pod wieloma względami są równie imponujące, ponieważ „różnorodność i jakość owoców morza w obu lokalach może sprawić miłośnikowi owoców morza szczęśliwy przypadek zawrotów głowy”.

Teraz te kluczowe różnice. Zaczyna się dość łatwo — od ceny. Wells deklaruje definitywnie, że „Limani jest tańszą restauracją, zarówno w cenach menu, jak iw rybie, która jest sprzedawana na wagę przed czyszczeniem. Kosztowało mnie 85 dolarów za funt tych czerwonych krewetek, czyli około 17,50 dolarów za sztukę. Milos dał mi je za 95 dolarów za funt… W pozostałej części menu ceny Limani są po prostu drogie, podczas gdy te w Milos czyta się jak długa seria błędów typograficznych. To ostatecznie kosztuje Milosa gwiazdę, ponieważ krytyk przyznaje, że „Wydaje się, że ceny podwoiły się co najmniej od 1997 roku, kiedy Ruth Reichl dała Milosowi dwie gwiazdki w swojej ostatniej recenzji New York Times. Dzisiaj… jedna gwiazdka jest bardziej odpowiednia.” Różnica w cenie między tymi dwoma menu jest jednak wyczuwalna w jedzeniu; Wells ostrzega, że ​​„Limani nie zawsze powiela swoją finezję przy grillu w całej kuchni”.

Krytyk „Timesa” następnie niszczy wystrój, twierdząc, że jeśli pieniądze nie są przedmiotem, preferencje czytelnika będą określane przez preferowany styl wnętrza, w którym przepaść między dwoma lokalami gastronomicznymi jest najszersza. Wewnątrz Milos „jest jedyną w swoim rodzaju mieszanką odsłoniętych kolumn konstrukcyjnych z nagiego betonu i zwietrzałych greckich artefaktów, w tym amfor wystarczająco dużych, by ukryć parę klaunów rodeo. Dwupoziomowa jadalnia jest głośna, żywa i pełna ludzi, którzy zachowują się jak stali bywalcy”. I odwrotnie, Limani „samodzielnie rusza w dziale projektowania wnętrz. Podłoga w jadalni wykonana jest z oślepiającego białego marmuru, a skórzane siedzenia są w bardziej miękkiej bieli. W centrum znajduje się basen bez krawędzi, który zmienia kolor z niebieskiego na fioletowy… Niektórzy spojrzą na niego i zobaczą greckie miasteczko rybackie przejęte przez milionerów. Widziałem South Beach.

W końcu Wells uznaje absurdalność poglądu, że dla jego czytelników „pieniądze nie są na szczycie stosu zmartwień”, kierując ich tam, gdzie każdy szanujący się nowojorczyk mógłby pójść na fantastyczne i przyjazne dla portfela greckie owoce morza, piszące: „Do tej pory jednak czytelnicy, którzy zastanawiają się nad budżetem na obiad, bez wątpienia zdecydowali się uciec z krzykiem ze Śródmieścia i udać się prosto do Astoria w Queens”.


Obejrzyj wideo: Thrillist - Estiatorio Milos by Costas Spiliadis - Miami, FL (Styczeń 2022).